swiatpodroznikow.pl
« Poprzedni blog | Następny blog »
Zgłoś nadużycie | Stwórz własnego bloga | Zaloguj
dzienniki

Dzienniki alkoholowe

Na początku stworzyłem profil na świecie podróżników...


Środa, 21-11-2012

przemyślenia

dziennikiW weekend zwiedziłem kilka muzeów w Londynie. Szczególnie urzekło mnie muzeum historii naturalnej http://www.nhm.ac.uk/ oraz british museum http://www.britishmuseum.org

Bogactwo zbiorów oszałamia, robi niezwykłe wrażenie i generalnie sprawia, że człowiek sporo myśli. W muzeum historii naturalnej ujrzałem kości dinozaurów, jak i współczesne repliki w skali jeden do jednego żyjących zwierząt. Pal sześć słonia, którego widziałem, ale płetwal błękitny? Naprawdę widać, że człowiek w porównaniu do nich jest kruchą małą istotą. Bez ich szybkości, siły, czy też odporności. Mamy jednak w czaszkach trochę breji, która zapewnia nam przewagę. Ale dalej stając przed szczątkami zwierzęcia, które wyginęło miliony lat temu czuć niepokój, i pewien pierwotny lęk.

Jednak większe znaczenie i przeżycie miała dla mnie wycieczka do british museum. Zapis w kamieniu, metalu i szkle ludzkiej historii. Dziwnie się czułem oglądając dzieło rak ludzkich, rąk, po których już dawno nawet się rozwiał pył. Do dziś dotrwały ich dzieła a ja się zastanawiam, co po nas zostanie. Niby na DVD zmieszczę bibliotekę, ale przetrwa ona pare lat. Gdzie to do tysiącleci? Jak zwali się ci mistrzowie, co precyzją i poczuciem estetyki mogliby i dziś wygrywać? Pozostały po nich tylko skarby w gablotach.
dzienniki
Oxus treasure
wodzu | 15:49

Poniedziałek, 13-08-2012

podróż ku gwiazdom.

dziennikiprzed wejściem do domu ujrzałem na niebie spadającą gwiazdę. Od razu przypomniało mi się o wczorajszym maximum perseidów. zatem zabrałem koc, aparat i ruszyłem na spacer nocny, by ujrzeć kolejne spadające gwiazdy.
Podróż iście sentymentalna, leżąc przypominałem sobie dzieciństwo i liczne noce letnie spędzone na oglądaniu gwiazd. Z przyjaciółmi ale i samotnych. Ze świadomością że spoglądam w przeszłość, zarówno moją jaki tego świata co nas otacza. Światło tych gwiazd dociera do nas nieprzerwanie, widzę w nim chwile mych narodzin, mych sukcesów i porażek.
To światło będzie mi towarzyszyć do końca mych dni, ale i dłużej. Będzie przemielać wszechświat, będzie istnieć długo gdy w proch się przemienię. Głęboko wierze że któregoś dnia osiągniemy te obce światy. I dopiero wtedy zacznie się nasza przygoda.

Podróżować można na wiele sposobów.
wodzu | 23:27

Niedziela, 24-06-2012

no to po wakacjach...

zatem moje pierwsze wakacje w tym roku dobiegły końca. Po 10h jazdy wróciłem do Krakowa. Z wyjazdu pozostało trochę opalenizny, zdjęć oraz trochę prania. no i oczywiście pamiątki po komarach.
Jeśli ktoś jednak nie był na mazurach to gorąco polecam. Pływanie, bez stresu i na spokojnie, wieczorem ogniska, bądź piwo w tawernie. Poznajesz nowych ludzi, czas zupełnie inaczej biegnie. nie interesuje cie godzina, dzień ani nic. jest naprawdę pięknie. no i te wschody i zachody słońca. Poezja, i normalnie romantyczność;)
Kiedyś pisałem o najpiękniejszych momentach życia- że gdzieś na plaży w tropiku itp. a tak naprawdę można to odnaleźć gdzieś bliżej. Siedząc na dziobie jachtu i oglądając zachód słońca.
zatem na Mazury! :)
wodzu | 13:13

Poniedziałek, 07-05-2012

Głupców nie sieją,

Przeważnie uważałem się za dość rozsądną osobę. Cóż podczas ostatniej wycieczki jednak przekonałem się że dalej jestem idiotą, choć nie pozbawionym szczęścia. Poszedłem w góry. w kraju którego nie znam, bez przygotowania, bez poznania szlaków,bez odpowiedniego sprzętu. Generalnie jak ostatni idiota się zachowałem.
W trakcie wycieczki zaliczyłem wpadkę w szczelinę ukrytą pod śniegiem, zjazd po lodzie, spóźnienie potem na kolejkę co oznaczało jazdę stopem do miasta. Generalnie skończyło się dobrze, ale następnym razem tak różowo może nie być.
Nie ma co czarować, góry to nie zabawa, przekonałem się na własnej skórze, i myślę że jest do dobra lekcja. Bolesna, i niezbyt chwalebna, ale takie chyba najlepiej się zapamięta. Choć i tak góry Fogaraskie są nieziemsko piękne.
wodzu | 22:10

Poniedziałek, 16-04-2012

Best of the best…

dziennikiCzy kiedyś miałeś ochotę krzyknąć niczym Faust “trwaj chwilo, jesteś piękna”? Ja tak chciałem krzyczeć na wyspie Bananowej u wybrzeży Sierra Leone. Gdy w początku maja tam przebywałem, już powoli zbliżała się pora deszczowa a ja sobie siedziałem na plaży popijając zimne piwo. Słońce już dawno zaszło, nad kontynentem zbierały się chmury, gdzieś uderzał grom. Ocean trwał w swej melodii, a ja się cieszyłem. Cieszyłem się jak dziecko, była to chwila pełni szczęścia. Chwila, w której tak jakby cały wszechświat do Ciebie się uśmiechał. Nie liczyło się nic i nikt poza tu i teraz. Ile szczęścia można odnaleźć czasem siedząc samemu ze sobą, pozwalając my myśli błądziły.
wodzu | 16:18

Poniedziałek, 20-02-2012

Promocja na seks.

Tam gdzie byłem zawsze próbowano mi coś sprzedać. Od owoców na targu, przez mopa podczas jazdy samochodem (w korku stoisz, to handel obnośny jest popularny), po wypchanego krokodyla. A no i oczywiście też były próby sprzedania siebie, w knajpie, na plaży propozycje otwarte, bez zaawalowania i choć odrobiny pozoru. Gdzie tak naprawdę nie ma znaczenia jak wyglądasz, gdzie liczy się tylko to że masz pewnie dolary.

Wchodząc do knajpy zaraz obsiadany byłem przez dziewczyny- piękne, młode, biedne. Przez dziewczyny dla których za noc za pare dolarów są gotowe na wiele. Można tym się zachłysnąć- w Polsce przeważnie niewiele niewiast zwracało na mnie uwagę, a tam pod gorącym niebem południa okazywało się że ktoś może się mną interesować, znaczy się moim portfelem. Dlatego właśnie nie wykorzystywałem tematu- Wymagało to czasem wielkiej samokontroli i opanowania. Ale raz że obawa o zdrowie, dwa ta ich chęć i na siłe zainteresowanie mą osobą jakoś mnie odrażały. Spotkałem się z różnymi ludźmi tam, niektórzy jak ja nie korzystali z okazji, inni wręcz czerpali z tego pełnymi garściami. To jest kwestia osobistego wyboru, i pytania czy i jak wykorzystasz pewne sytuacje.

„Take only photos, leave only footprints”.
wodzu | 09:59

Wtorek, 14-02-2012

Strach ma wielkie oczy

Na zawsze zapamiętam swój pierwszy lot samolotem (oj jak bolał mnie brzuch!), swoje pierwsze samodzielne odprawy paszportowe gdzieś poza granicami RP. Zapamiętam swoją pierwszą rezerwacie w hostelu, oraz pierwszy raz kupowania w obcym kraju piwa w knajpie.

To że odczuwamy lęk przed nieznanym każdy chyba wie. O lęku przed innymi ludźmi nie wspomnę. Ale o dziwo więcej jest ludzi przyzwoitych i miłych, a przynajmniej neutralnych nam niźli wrogo nastawionych. Tak że nie ma co się bać, siedząc na tyłku nie jesteśmy wstanie nic zmienić, pokonać tego lęku. A tak naprawdę nic złego się nie stanie, jeśli zachowamy się poprawnie względem innych inni tym samym nam dopłacą.
Do Delhi w Indiach z Krakowa jest ponad 5300km, a tak naprawdę jedno Słońce nad nami i nimi świeci, te same gwiazdy widzą, i ten sam księżyc. Więc jeśli chcesz jechać gdzieś to jedź, nie "gdybaj", nie marz przed snem, czy też w autobusie. Odrobina odwagi i samozaparcia i wszystko się uda.

Wielu z nas chciało by coś zmienić, czy znacząc jeździć po świecie, czy też choćby mieć tyle odwagi by podejść i zagadać do drugiego człowieka, a tak naprawdę jest to prostsze niż się nam wydaje.
Zwłaszcza że nikt nie żyje wiecznie, a warto coś działać by nie żałować niczego gdy nadejdzie kres;)

wodzu | 15:34

Poniedziałek, 06-02-2012

Zdjęcia z podróży

Ile razy będąc gdzieś z aparatem bałeś się zrobić zdjęcie? Czy to z racji obawy o sprzęt, który tyle kosztował, czy też z racji obawy o reakcje ludzi którym będziesz chciał robić zdjęcia? Oczywiście idzie mi głównie tu o fotografię ludzi.
Często sprawia to że zdjęcia są strzelane z ukrycia, przypadkiem, tak trochę złodziejsko. Samemu mi ciężko jest jeszcze podejść do obcego człowieka, i porozmawiać z nim, zapytać czy mogę zrobić zdjęcie mu. Ile przez to straciłem naprawdę ciekawych ujęć, ile moich historii na tym straciło. Dlatego czytałem wiele artykułów które mówią jak rozmawiać z ludźmi, jak do nich podchodzić w kontekscie fotografa. Ale cały czas jednak brakuje tej pewności. Chce w tym roku pojechać do Tailandii- i nie chce tam przegapić możliwości takiej fotografii intymnej, gdzie w zdjęciu będzie widoczne jakieś porozumienie pomiędzy mną a osobą którą chce uwiecznić. Dlatego od jakiegoś czasu łażę po mieście i robię zdjęcia. Staram się przełamywać i rozmawiać z ludźmi. Bo tylko tak zdjęcie będzie miało wartość. Nie będzie samą barwną plamą, a będzie obrazem czyjegoś życia- czyjąś historią.
wodzu | 11:47

Sobota, 04-02-2012

Biały kompleks

/>
Reklama z subkontynentu Indyjskiego. Zachwalająca możliwości rozjaśnienia skóry. Mamy XXI wiek, globalną wioskę gdzie ton tego co modne I jak ma wyglądać “idealny” człowiek nadaje nam wielki brat za Atlantyku. Dawniej takiej reklamy bym nie znalazł na sieci. Ale dawniej nie znałem kilku ludzi z Indii, czy też z Afryki, nie znałem a może nie interesowało mnie to?

Troszkę głupio się czułem jednego wieczora siedząc na tarasie hotelu i popijając butelkę absoluta z hindusem, który pokazywał zdjęcia swojego dziecka mówiąc popatrz jaką ma jasną skórę, jak europejczyk. Autentycznie go to cieszyło. A ja czułem się zażenowany- co miałem mu odpowiedzieć?

Następnego dnia jego kolega wytłumaczył mi iż wiele osób chce mieć mleczną skórę, taką jak biały człowiek. Swego rodzaju jest to szansa na lepszy start. W Afryce podobnie- poza miejscami turystycznymi biały dalej jest zjawiskiem, obok roli chodzącego dolara przebija się cały czas wizja białego jako czegoś lepszego? Cholera to wie.

Dziwny jest to świat, gdzie zawsze trawa jest zieleńsza po drugiej stronie ogrodzenia.
wodzu | 17:38

Czwartek, 02-02-2012

Miasto Boba


Czy lubisz muzykę Boba Marleya? Czy ona do Ciebie przemawia, albo po prostu czasem pozwala się zawiesić na chwilę I uciec gdzieś poza codzienną rutynę? 11 maja miasto miało inny smak, inny koloryt. . Każde radio niemal grało jego kawałki, historie o nim, przypominało go. Choć nie był obywatelem Sierra Leone, jednak ludzie pamiętali o nim, jego kolor skóry był taki jak ich, jego marzenia podobne do ich marzeń, a jego lęki takie jak i ich lęki. Przemawiały do nich jego słowa, jego muzyka czarowała. Człowiek ulegał tej magii. Miasto pachniało wtedy marihuaną.
wodzu | 20:05

STRONA GŁÓWNA

Starsze posty

Śledź ten blog
wodzu

Mój profil główny